Aktualności

Aktualności

Deszczówka jest zbyt cenna, aby ją marnować

 

Żyjemy w czasach, w których woda staje się zasobem deficytowym. Nie dość, że jej dostawy stale drożeją, to jest jej coraz mniej. Zasadnym wydaje się więc magazynowanie wody deszczowej.

 

Przy budowie domu łatwo niewielkim kosztem zaplanować zbiorniki do gromadzenia deszczówki. Posiadacze domów już istniejących również mogą doposażyć się w zbiorniki do magazynowania wody, którą następnie wykorzystają do podlewania ogrodu. Przyjmuje się, że z dachu o powierzchni 120m2 w ciągu deszczu trwającego 10 minut otrzymamy 180 litrów. Inna statystyka mówi, że ten sam dach da nam ok 4,8 m3 rocznie.

Zbieranie wody deszczowej nie dość, że jest w pełni darmowe to legalne, ekologiczne i pozwala na realne oszczędności w domowym budżecie.

 

Co mówi prawo

 

Zgodnie z prawem wody deszczowe w Bieruniu możemy zagospodarować w następujący sposób:

• odprowadzić do kanalizacji deszczowej,
• zagospodarować na terenie działki (własny teren nieutwardzony, doły chłonne, zbiorniki retencyjne).

Odprowadzenie wód opadowych na teren działki sąsiada zabronione jest prawem budowlanym. W takim przypadku sąsiad może dochodzić odszkodowania za zniszczenia na swoim terenie. Deszczówki nie wolno kierować także na ulicę. Co jeżeli nie dysponujemy kanalizacją deszczową? Najgorszym pomysłem jest wprowadzanie wód opadowych do kanalizacji sanitarnej. W przypadku gdy zdecydujemy się na takie rozwiązanie to musimy mieć świadomość, że Ustawodawca przewidział za to surowe sankcje: karę ograniczenia wolności albo grzywny do 10.000 zł.

 

Wodny egoizm

 

Poza aspektem kar za wprowadzanie deszczówki do kanalizacji sanitarnej, musimy wiedzieć o kolejnej rzeczy. Sieć kanalizacyjna to skomplikowany system przyłączy, urządzeń, armatury (studzienek). Bieruń jest miejscem trudnym do budowy tego typu infrastruktury, głównie ze względu na rozległość, zróżnicowanie wysokości oraz trwające i dające się mocno odczuć skutki działania kopalni. Bieruńskie Przedsiębiorstwo Inżynierii Komunalnej zarządza aż trzema oczyszczalniami ścieków. Każda z nich zaprojektowana została na ograniczoną ilość ścieków jaką może przyjąć. Na terenie Bierunia funkcjonuje 50 przepompowni ścieków oraz ok. 120 km sieci. Każde projektowane rozwiązanie uwzględnia ilość ścieku jaką maksymalnie może przesłać.

 

 

W trakcie opadów deszczu ilość ścieku poprzez wprowadzanie wody opadowej przez nielegalnie podłączonych mieszkańców gwałtowanie wzrasta.

Sieć nie jest w stanie odebrać takiej ilości wody deszczowej, bo nigdy nie została do tego celu zaprojektowana. Co wobec tego dzieje się z wodą deszczową wymieszaną ze ściekiem?

Jeżeli opad był niewielki to trafia do jednej z oczyszczalni ścieków i dezorganizuje prace. Jeżeli w trakcie deszczu z naszego dachu zbierzemy 30 litrów wody to jaką ilość otrzymamy z całego miasta?

W przypadku dużych opadów deszczu zagrożenie jest jeszcze większe. Przeciążona sieć kanalizacyjna nie jest w stanie odprowadzić takich ilości ścieków, więc w newralgicznych miejscach dochodzi do przelewania. Istnieje realne ryzyko, że dojdzie do lokalnego zalewania piwnic, posesji, a także cofania się ścieku do nisko położonych domów.

Dlaczego więc mowa o egoizmie? Rozwiązując problem naszej posesji poprzez nielegalne podłączenie do kanalizacji przyczyniamy się bezpośrednio do zalania innej rodziny, sąsiada, czy posesji. Przez nielegalny pobór wody i odprowadzanie ścieków cierpią uczciwi mieszkańcy, ponieważ koszty utrzymania infrastruktury kanalizacyjnej rosną i ponoszą ją wszyscy mieszkańcy.

Ocenę etyczności takiego postępowania pozostawiam samym czytelnikom.

 

Kto odpowiada i co zamierza

 

Poprzez szereg ustaw Państwo przekazuje odpowiedzialność między innymi za wywóz odpadów, zaopatrzenie w wodę na Gminy. Lokalni włodarze z kolei mogą powoływać na te potrzeby spółki miejskie i to im przekazywać odpowiedzialność za zarządzanie danym obszarem.

Dokładnie taką sytuację mamy w Bieruniu, kanalizacją ŚCIEKOWĄ zarządza Bieruńskie Przedsiębiorstwo Inżynierii Komunalnej. Co za tym idzie posiada niezbędną wiedzę, aby skutecznie kontrolować obszary, w których notorycznie dochodzi do problemów. Większość przepompowni ma zainstalowane czujniki prac pomp oraz stanu cieczy.

Na tej podstawie pracownicy spółki wiedzą w jakich miejscach dochodzi do nielegalnych zrzutów wód opadowych do kanalizacji sanitarnej.

Spółka zamierza w najbliższym czasie dokonywać inspekcji całej sieci kanalizacyjnej, poprzez zadymianie oraz z wykorzystaniem barwnika. Dym pod postacią białej mgły jest wprowadzany do przewodów kanalizacyjnych i w przypadku nielegalnych podłączeń szybko pojawia się w rynnach. W przypadku gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, właściciel posesji wykonał przyłącze z tzw. syfonem, kontrola będzie polegała na wlaniu wody z barwnikiem np. do rynny, barwnik szybko pojawi się w najbliższej studzience kanalizacyjnej. Jak widać na powyższych przykładach, takich nielegalnych przyłączy nie da się ukryć.

 

Co po zlokalizowaniu nielegalnego przyłącza?

 

Odsyłam do części artykułu mówiącego o konsekwencjach prawnych i finansowych. Na pewno każdy taki przypadek Przedsiębiorstwo będzie badało odrębnie, proszę jednak pamiętać o wysokości kary i fakcie, iż ustawodawca dopuszcza również karanie wstecz, tj. 1 000 zł za każdy miesiąc nielegalnego zrzutu, wstecz.

Jeśli ktoś sam zgłosi nielegalne podłączenie wód deszczowych do kanalizacji sanitarnej i zdecyduje się na usuniecie nieprawidłowości do 31.10.2021 r. może liczyć na abolicję. Po tym terminie, będą wobec mieszkańców stosowane zapisy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków, a tym samym ujawnione podczas kontroli nielegalne zrzuty będą podlegać karze grzywny. W przypadkach, gdy przedsiębiorstwo samo wykryje nieprawidłowości, będziemy stosowali zapisy ustawy i karali tych, którzy kosztem innych realizują swoje obowiązki w zakresie odprowadzania wód deszczowych.

Krzysztof Wilk
Prezes Zarządu
Bieruńskiego Przedsiębiorstwa Inżynierii Komunalnej

Śledź nas

Social & newsletter

© 2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search