Aktualności

Aktualności

RIO ustali budżet dla Lędzin.

 

Lędziny i Goleniów są jedynymi gminami w Polsce, dla których tegoroczny budżet uchwali Regionalna Izba Obrachunkowa. Kryzys władzy samorządowej sięgnął punktu krytycznego. Jedynym wyjściem w tej sytuacji wydaje się być ogłoszenie referendum w sprawie odwołania Krystyny Wróbel, burmistrz Lędzin.

 

W tym roku z powodu pandemii gminy i tak dostały dwa miesiące więcej na przyjęcie uchwał budżetowych. Ostateczny termin upływał 31 marca. Mimo tego Lędziny nie zdążyły, a to oznacza ustanowienie nadzoru finansowego nad gminą. Budżet do końca kwietnia przygotuje Regionalna Izba Obrachunkowa. Takiego obrotu sprawy można się było spodziewać. Oczywiście, burmistrz Krystyna Wróbel zrzuca odpowiedzialność na opozycyjnych radnych, którzy na kolejnych sesjach konsekwentnie nie podnosili ręki za jej planami finansowymi.

 

Problem w tym, że nawet RIO negatywnie zaopiniowała budżet przygotowany przez władze Lędzin.

 

W ostatnich latach rzadko to się zdarzało. Władze samorządowe zaczynają sobie zdawać sprawę, że pieniądze publiczne to nie są żarty. W dodatku po bankructwie gminy Ostrowice, rząd wzmocnił kontrolę nad finansami samorządów, ponieważ koszty takiego krachu spadają na Skarb Państwa. Przypomnijmy, że ta niewielka miejscowość w zachodniopomorskim zadłużyła się do tego stopnia, że straciła płynność finansową i przestała regulować zobowiązania. W konsekwencji, od stycznia 2019 Ostrowice zniknęły z mapy administracyjnej naszego kraju. Państwo przejęło długi, a gminę podzielono między sąsiednie Drawsko Pomorskie i Złocieniec. Przed sądem wciąż się toczy proces byłego wójta i skarbniczki, oskarżonych o nadużycia i przekroczenie uprawnień. Zapewne zapadną wyroki skazujące, ale dla mieszkańców dawnych Ostrowic to słaba pociecha, bo - śledząc lokalne portale - czują się teraz obywatelami drugiej kategorii.

 

W Lędzinach powtórki z tej sytuacji raczej nie będzie, bo większość radnych nie uległa presji, choć miejska propaganda od kilku miesięcy szczuje na nich mieszkańców.

 

Jak podkreślają na swoim facebookowym profilu „Wspólnie dla Lędzin”, nie poparli polityki finansowej burmistrz Wróbel, bo nie chcieli przykładać ręki do upadku rodzinnego miasta. W grudniowym orzeczeniu RIO wykazano błędy, uchybienia i pomyłki w propozycji budżetu na 2021 rok. Upraszczając urzędowy język, chodzi o to, że miejskie finanse się nie spinają, a prognozy wpływów są patykiem na wodzie pisane. Powoduje to, że rośnie deficyt, a władze miasta nie widząc innego wyjścia chcą zasypać finansową dziurę emisją obligacji. To prosta droga do spirali długów, z której może nie być wyjścia. Przypomnijmy, że w 2019 r. Lędziny wypuściły obligacje o wartości 6,5 mln zł. We wrześniu ubiegłego roku mieliśmy powtórkę z tej sytuacji, tym razem na 3,2 mln zł.

W miesiąc później burmistrz Krystyna Wróbel chciała w taki sam sposób zadłużyć miasta tym razem na kwotę 4,5 mln zł. Nie zgodzili się na to radni „Wspólnie dla Lędzin”. W odpowiedzi burmistrz upubliczniła pismo, w którym zarzuca im spowodowanie realnego zagrożenia dla wypłaty wynagrodzeń i regulowania wydatków bieżących jednostek miejskich. Krystyna Wróbel strzeliła sobie gola samobójczego. Jej przeciwnicy oraz wojewódzkie instytucje nadzorcze dostały namacalny dowód, że Lędziny zamierzają przejadać pożyczki.

 

To samobójcza strategia nie tylko w życiu, ale także w samorządzie.

 

Miasta mogą się zadłużać, ale pod warunkiem, że są to wydatki na inwestycje albo dobra trwałe podnoszące jakość życia i standardy cywilizacyjne. Wypuszczanie obligacji, aby zapłacić pensje i bieżące rachunki jest zwyczajnym życiem na kredyt. Taki styl życia dla osób prywatnych kończy się komornikiem na karku, a samorządy mogą podzielić los Ostrowic. Co to oznacza, że budżet Lędzin ustali kolegium RIO? Na pewno nie ma co liczyć na fajerwerki, ale kasa miasta będzie bezpieczna. RIO skoncentruje się przede wszystkim na zabezpieczeniu funkcjonowania gminy. Chodzi o środki na obowiązkowe wydatki i zobowiązania. Nie będzie mowy o rozpoczynaniu jakiś inwestycji, ale to jest raczej logiczne.

 

W mieście, gdzie nie ma pieniędzy na papier toaletowy w przedszkolach trudno myśleć o wodotryskach.

 

Jaki będzie finał tej sprawy? RIO nie może przecież na zawsze przejąć zarządzanie Lędzinami. Jest połowa kadencji. Kolejne wybory samorządowe odbędą się na jesień 2023 roku. Jeśli Lędziny będą nadal tkwić w takiej bezradnej stagnacji, to najbliższe dwa i pół roku można uznać za stracone. Chyba, że mieszkańcy i część radnych zdecydują się na krok do przodu. Referendum na pewno oczyściłoby sytuację w mieście i przełamało decyzyjny pat w samorządzie.

Jerzy Filar

Śledź nas

Social & newsletter

© 2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search